Tytuł: Mieszkać - nie mieszkać - oto jest pytanie
Napisane: 2 lut 2010, o 16:01
Starszy Świeżak/Świeżynka
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 12:26 Posty: 30 Lokalizacja: Białystok
Zanieśc wianek do ołtarza czy moze nie ryzykować kota w worku? Co daje, a co odbiera zamieszkanie razem przed ślubem? Jakie są Wasze opinie? Jak jest w Waszym przypadku?
mkarolinka
Tytuł: Re: Mieszkać - nie mieszkać - oto jest pytanie
Napisane: 1 kwi 2010, o 18:16
Nowy
Dołączył(a): 3 mar 2010, o 14:34 Posty: 6
Ja ze swoim K. od września zamierzamy mieszkać razem Moja rodzina nie ma nic przeciwko, gorzej jego...
Golden Boy
Tytuł: Re: Mieszkać - nie mieszkać - oto jest pytanie
Napisane: 1 kwi 2010, o 21:47
Nowy
Dołączył(a): 12 mar 2010, o 15:16 Posty: 6
A co rodzina ma do tego? Odpowiedz sobie na jedno zajebiście ważne pytanie - Ty się hajtasz z nim, czy z jego familią?
A&B
Tytuł: Re: Mieszkać - nie mieszkać - oto jest pytanie
Napisane: 2 kwi 2010, o 08:53
Biesiadnik
Dołączył(a): 12 lut 2010, o 18:57 Posty: 68
Aj z tym wspólnym mieszkaniem to ciężka sprawa...jesli się coś wynajmuje przed ślubem, to automatycznie zmniejszają się fundusze odkładane na wesele ale osobiście nie mam nic przeciwko
helene
Tytuł: Mieszkać - nie mieszkać - oto jest pytanie
Napisane: 22 lip 2010, o 14:43
Świeżak/Świeżynka
Dołączył(a): 22 lip 2010, o 10:51 Posty: 17
My zamieszkaliśmy ze swoim mężem długo przed ślubem. Zdecydowanie są swoje plusy i minusy. Plusy: dotarliśmy się do siebie w czasach studiów, kiedy przyzwyczajenia, nałogi, preferencje było łatwiej zmienić i dopasować do tej drugiej osoby niż teraz, kiedy zbliżamy się do trzydziestki. W ciągu tych paru lat poznałam o swoim przyszłym mężu tyle fajnych i mniej fajnych rzeczy, że stojąc przed ołtarzem z pewnością mogłam powiedzieć, że to na 100% ten i nie chcę żadnego innego. Minusy: nieczysta, a wręcz bardzo nieprzyjemna czasami sytuacja z Kościołem (dla mnie to miało znaczenie), czasami brak zgody lub aprobaty rodziców, no i pełnienie roli żony wcześniej niż się nią faktycznie zostanie. Ja nie żałuję, że mieszkaliśmy przed ślubem, ale wiadomo: ile ludzi - tyle opinii.